O blogu

Dlaczego "Kreatorka" ?

Od dziecka lubiłam tworzyć i realizować się artystycznie w dziedzinie rękodzieła, rysunku, malarstwa, czułam się artystką i Kreatorką, choć oczywiście takie rzeczy rozumie się z perspektywy dorosłości. Jako nastolatka nauczyłam się szyć na maszynie, wiekowym "Singerze" mojego dziadka.  Kiedy odkryłam, że idzie mi to super-hiper fajnie, że ciuchy, które wychodziły spod igły podobają się wszystkim dookoła, a ja czuję się w nich oryginalnie i wyjątkowo, nie miałam wątpliwości, że chcę być Kreatorką Mody, kimś takim jak CocoChanel.

Niestety, trzydzieści z górką lat temu, w Polsce perelowskiej, mało kto w moim otoczeniu o CocoChanel słyszała, a o Wielkim Krawiectwie spod znaku paryskich mistrzów, tym bardziej. Moja rodzina miała raczej przed oczami  obraz zawalonej szyciem krawcowej,bez żadnych perspektyw życiowych, zaś społeczny kod tego zawodu był taki, że jest dla tych, co źle się uczą. Ja uczyłam się bardzo dobrze, więc moi rodzice z pewnością nie życzyli sobie, aby ich córka była krawcową. Lojalnościowo więc, z miłości do rodziców, wybrałam studia polonistyczne . Hm... właściwie wybrałam je najbardziej dla babci, ale to opowieść na samodzielny wpis, w którym będę chciała pokazać mechanizm nieświadomego kreowania oparty na kodach pochodzących od przodków.

W dorosłym życiu moje "kreatorstwo", które do tej pory szło bocznym torem, obok studiów a potem dziennikarstwa (tak...nie zdawałam sobie wówczas sprawy, że absolutnie wszystko, co robimy w życiu jest "kreatorstwem" czy poprawniej mówiąc kreowaniem!), odżyło. Niestety w złym momencie. Zostało wyciągnięta desperacko jak As z rękawa, kiedy trafiłam na oszusta i potraciłam mieszkania , pozostając z długami i kredytami, o krok od bezdomności. Otwarta w takich realiach Pracownia Artystycznego Projektowania i Szycia Ubioru "LucyLine" udała się jedynie artystycznie. W ciągu trzech lat jej istnienia, stworzyłam niezliczoną ilość  personalizowanych projektów, mniejszych i większych - jak kreacje na specjalne okazje, których nie powstydziliby się CocoChanel, Valentino i Dior  razem wzięci. Niestety, jako biznes nie miała szans się rozwinąć, gdyż wzięła się w przeważającej mierze z poczucia braku, braku finansowego bezpieczeństwa.

Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć, co dzieje się z człowiekiem, gdy wszystko traci. Ale to był dopiero początek. Dwanaście przeprowadzek w ciągu osmu lat!... i tułanie się po cudzych wynajętych kątach z dziećmi, zwierzętami i rzeczami, które trudno było oddać, wydawało się jednym wielkim koszmarem, bezpowrotnie straconym czasem. W rzeczywistości jednak przyniosło wielki skarb, odpowiedź na dręcząc latami pytanie:"Dlaczego mnie to spotkało?!"

...Aby coś cennego w życiu zrozumieć!...Ja zrozumiałam, że wszystko: rzeczy materialne, wydarzenia, ludzie, wszystko co się w naszym życiu przejawia, łącznie z nami samymi kreujemy.... i nikt nie macza w tym palców! Nikt! Ale problem jest, bo często kreujemy nasze życie nieświadomie, idziemy przez nie jak te błędne owce, myśląc, że ktoś nami kieruje. I kieruje... to fakt. Wszystko to, co dostaliśmy "w prezencie" z poprzednich żyć, od przodków, albo nabyliśmy w swoim własnym życiu od mamy, taty, szkoły, pracy, środowiska itp. nami kieruje!  Tylko jest jeden drobny, istotny szczegół: Osobami decyzyjnymi jesteśmy my! Ja, Ty, On, Ona,Ono...wszyscy tylko dla siebie kreujemy. I co najważniejsze, dalej mamy wybór. Możemy kreować nieświadomie i zachowywać się jak błędne owce, ale też możemy robić to świadomie i żyć jak chcemy.

Życie może być prawdziwym dziełem sztuki!

Co da Ci czytanie "Kreatorki"?

  • MOC!!! Czytanie historii ludzkich przemian, jak ktoś coś zrozumiał, przerobił jakieś lekcje w życiu i poszedł do przodu, wydostał się z dołka, postawiła swoje życie na głowie, albo odwrócił je do góry nogami z korzyścią dla siebie daje energię, że też mogę, albo...przynajmniej spróbuję. Ja, zanim zrozumiałam na czym polega świadome kreowanie życia, przeczytałam, albo wysłuchałam setki takich historii. Będę się tymi przykładami moich własnych inspiracji w toku pisania bloga dzielić.
  • PRAWDZIWĄ INSPIRACJĘ. Naprawdę nic tak człowieka nie zmienia, jak przykład innych. Możesz chodzić na kursy i szkolenia, i przyswajać suche reguły, ale nigdy efekt Cię nie zadowoli w pełni i na ogół będzie krótkoterminowy. To co ktoś przeżył w realu, daje większego kopa i głębiej osiada w człowieku,  pracuje w nim długoterminowo, bo jest stworzone z konkretnych obrazów. Wiem to z własnego oświadczenia.
  • DROGĘ NA SKRÓTY DO WŁASNEGO SZCZĘŚCIA.  Nikt za Ciebie nie przerobi życiowych lekcji i nie wykreuje życia jakiego chcesz czy pragniesz. Ale są skróty, kalki z własnych doświadczeń, które ktoś dla Ciebie ma,  w przypadku "Kreatorki" to jestem  Ja.  Znajdziesz tu instrukcje jak kreować cokolwiek, poparte przykładami z życia i nie będziesz miał watpliwości, że to się wydarzyło naprawdę mnie, a ja zrobię tak, żebyś uwierzył, że może wydarzyć się Tobie, w Twojej własnej przestrzeni i po Twojemu, jak tylko chcesz.

Zapraszam do czytania.